Świecki portal uduchowiony & czasopismo bez dogmatu

Doktryna religijna Fausta Socyna PDF Drukuj
Napisany przez Cyprian Sajna   
13 września 2011

Doktrynę religijną Fausta Socyna cechuje przede wszystkim antropocentryzm, chrystocentryzm i racjonalizm.

Chrystus, któremu jako unitarianin, odbierał Socyn boskość w sensie substancjalnym (chociaż nie odbierał mu przez to czci) i uznawał za człowieka, pozostawał w samym centrum doktryny. Jezus Chrystus był zatem wybranym przez Boga człowiekiem (takim samym jak i my), którego wybrał za narzędzie swej woli.

Bóg - Chrystus – człowiek stanowią dla Socyna nierozerwalne trzy ogniwa bytu. Misja Chrystusa polegała na objawieniu ludziom perspektywy nieśmiertelności (zbawienia), którą mogą uzyskać dzięki wykonywaniu moralnych zadań życia, postępując wg bożych nakazów.

Człowiek, będący centrum zainteresowań Socyna, jest wg niego istotą śmiertelną. Wraz ze śmiercią wpada w nicość. W walce ze śmiercią człowiek jest jednak bezsilny. A bezsilność tę powiększa fakt, że człowiek jako jedyna istota posiada rozum.

Rozum jednak nie jest w stanie rozwiązać zagadki przeznaczenia człowieka. Gdyby bowiem człowiek wiedział na pewno, że istnieje piękniejsze i lepsze życie pozagrobowe, nie chciałby żyć. Z tej tragicznej sytuacji bezsilności może człowieka wyratować jedynie Bóg, który może mu nieśmiertelność (a zatem zbawienie) ofiarować. O istnieniu zaś Boga i możliwej nieśmiertelności może człowiek dowiedzieć się zdaniem Socyna wyłącznie z Objawienia, którym dla Socyna jest Pismo święte.

Pod tym względem, Socyn przyjmuje postawę agnostyczną. Stwierdza nawet, że nie istnieją żadne rozumowe argumenty, które by w sposób bezsporny mogły dowieść istnienia Boga i prawdziwości chrześcijaństwa.

Co jednak skłania do uznania przez jednych lub odrzucenia przez drugich Objawienia? Socyn widzi w tym przyczyny naturalne (nie zaś działanie bożej łaski). Przyczyną tą zaś jest wybór moralny. Człowiek jest istotą wewnętrznie rozdartą, między rozumem, a popędem. To właśnie ten, kto wybiera rozum łatwo skłania się do wiary w istnienie Boga.

Człowiekowi, wg Socyna, grożą dwa niebezpieczeństwa: zabobon i ateizm. Matką zabobonu jest uczciwość pozbawiona sądu; ojcem ateizmu jest sąd pozbawiony uczciwości.

Zatem to właśnie Rozum kieruje człowieka ku drodze pobożności, moralności i wiary w Boga. Objawienie zaś, chociaż nie dające się bezspornie uzasadnić, podlega również osądowi naturalnego Rozumu.

Objawienie, czyli Pismo św., jest normą wiary, ale nie jest przez to sędzią w sprawach religijnych (jak chcą tego protestanci). Gdyż podobnie jak w prawie sądowym, kodeks karny sam z siebie nie wydaje orzeczeń, lecz na jego podstawie sędzia. A do odpowiedniego interpretowania Pisma potrzebny jest właściwy osąd Rozumu.

W tym właśnie względzie najsilniej ujawnia się racjonalizm religijny Fausta Socyna. Nie tradycja, nie samo Pismo św., które przecież można różnie interpretować, ani też powoływanie się na natchnienie Ducha św., nie jest wyznacznikiem prawd religijnych. Jedynie argumenty rozumowe mogą przekonywać do tego jak należy rozumieć Pismo św. Powoływanie się na Ducha św. jest faktem niesprawdzalnym.

Nie ma więc rzeczy w Objawieniu, które miałyby być wbrew rozumowi. Jeśli nawet istnieją pewne prawdy, które wykraczają ponad zdolności rozumowe człowieka, to nie mogą one być sprzeczne z naturalną logiką.

W zapatrywaniu na Boga Socyn oczywiście przyjmował poglądy unitariańskie, uznając Boga za jednoosobowego, odrzucając dogmat Trójcy św. Faust Socyn jednakże, aby uniknąć zbędnych spekulacji teologicznych, rodzących spory i zakłócających współżycie różnych wyznań w swojej doktrynie wprowadził rozróżnienie prawd koniecznych do zbawienia od niekoniecznych. Poznanie istoty Boga (czy jest troisty, czy jednoosobowy) nie jest najważniejsza. Koniecznym jest tylko poznanie, że Bóg istnieje, jest jeden, wieczny, mądry i dobry.

Za niedorzeczne i niezgodne z Pismem uważał Socyn twierdzenie, że Bóg jest nieskończony i że stworzył świat z niczego. Nieskończoność Boga rodzi bowiem absurdy do tego stopnia, że każe uważać istnienie Boga nawet w samym diable. Podobnie i wszechmoc bożą uważał Socyn nie za bezwzględnie nieskończoną, gdyż nie może Bóg uczynić czegoś, co nie może się stać ze swej natury. Nie jest to dowodem braku w Bogu, lecz wynikiem samej natury rzeczy. Ponadto, zdaniem włoskiego teologa, Bóg nie zna przyszłości. Taka bowiem jest sumą przypadkowych zdarzeń.

Nie zgadzał się też Socyn z poglądem, że człowiek może nic nie wiedzieć o Bogu, byleby tylko postępował dobrze. Dobre postępowanie nie było dla niego warunkiem wystarczającym do zbawienia. Dobro nie ma zatem wartości samej w sobie, lecz jest środkiem do osiągnięcia nieśmiertelności. Wartością istotną jest życie, i to życie nieśmiertelne zdobyte posłuszeństwem Bogu. Przy czym ważna jest intencja postępowania – wykonywanie czegoś dlatego, że Bóg nakazuje.

Konieczne zatem do zbawienia było dla Socyna wierzyć w jednego Boga, który jest dobry, wieczny i mądry oraz moralne życie zgodne z wolą Bożą. Tą wolę zaś objawił wg niego wybrany człowiek, a zarazem Syn Boży - Jezus Chrystus. Nie są zaś konieczne do zbawienia żadne dogmaty.

Oddzielał Socyn orędzie Starego i Nowego Testamentu, przyznając najważniejszą rolę przesłaniu Ewangelii. Zwalczał więc Socyn wszelkich judaizantów, wskazując największy nacisk na etyczną wartość dobrej nowiny, która zawierała bezwzględne boże obietnice i nakazy, których wypełnienie prowadzi do żywota.

Chrześcijaństwo socyniańskie jest więc przede wszystkim programem odnowy moralnej. Najgłębszym przekonaniem Socyna było, że nauka Chrystusa jest w swojej treści czysto duchowa i ma na celu wewnętrzne odrodzenie człowieka i całkowite przeobrażenie go. Dlatego nie ma ona nic wspólnego z zewnętrznymi obrzędami i odrzuca je całkowicie. W swych poglądach i postawie odrzucał Socyn wszelką obrzędowość, uznając ją za zbyteczną (sam odmówił przyjęcia powtórnego chrztu).

Odrzuca też Socyn wszelki dogmatyzm, łącznie z tak ważną doktryną dla większości wyznań chrześcijańskich, jak odkupienie ludzi na krzyżu.

Dogmat o odkupieniu i zadośćuczynieniu był dla Socyna sprzeczny z rozumem i pojęciem sprawiedliwości. Odrzuca też Socyn grzech pierworodny jako obciążający samego Adama. Prawdziwa rola Chrystusa polegała więc wyłącznie na wskazaniu ludziom jak należy postępować, aby uzyskać zbawienie. Śmierć Chrystusa na krzyżu ma zatem znaczenie przypieczętowania jego nauki. Zmartwychwstanie zaś jest potwierdzeniem i dowodem jej prawdziwości.

Socyniańska doktryna zupełnie inaczej, niż tradycyjne chrześcijaństwo, ocenia naturalne możliwości człowieka. Człowiek postępuje wg swej własnej woli, o ile żyje w zgodzie z etyką ewangeliczną, jest w stanie uzyskać życie wieczne. Nie ma miejsca na odgórne przeznaczenie jego losu lub na uznanie człowieka za istotę całkowicie zdeprawowaną i grzeszną jak widzieli to Luter i Kalwin. Postępując wg światła rozumu, który nakazuje nam podążać śladami Chrystusa, odrzucając popędliwą naturę, możemy dostąpić bożej obietnicy życia wiecznego.

W doktrynie religijnej Fausta Socyna nie było też miejsca na karę wiecznego potępienia i kar piekielnych, które uznawał za przenośnie. Wykluczał predestynację, która jego zdaniem nie była do pogodzenia z wolną wolą.

Odrzucał Socyn większość katolickich dogmatów, w tym również te, które pozostawili w swoich doktrynach protestanci. Nie dziwi więc fakt, że socynianizm był jedną z najbardziej „niebezpiecznych” i znienawidzonych herezji z punktu widzenia ortodoksów katolickich i protestanckich.

W poglądach społecznych Socyn bliski był nurtowi radykalnemu, chociaż zawsze starał się odnajdywać rozwiązania kompromisowe i łagodzić postawy skrajne. Jako całkowity zwolennik podporządkowania się etyce ewangelicznej ostro zwalczał wszelką chciwość, chęć bogacenia się i miłość pieniądza, w którym upatrywał źródło wszelkiego zła. „Nie ma sprawiedliwości tam – mówił Socyn – gdzie jeden nie ma nic, a drugi posiada więcej, niż mu potrzeba”. Był absolutnym przeciwnikiem kary śmierci, nawet dla najgorszych zbrodniarzy. Państwo, zdaniem Socyna, powinno nie kierować się motywem zemsty, lecz poprawy człowieka. Krytykował wszelkie wojny zaborcze. W wojnach obronnych uważał, że chrześcijanin może stawić się na bitwie, ale nie może zabijać kogokolwiek, ani nawet o tym myśleć. Przy obronie twierdz powinien zaś zrobić wszystko, nawet narażając się na najgorsze skutki, żeby nie iść na mury obronne. Zastrzegał jednak, że gdyby bracia polscy stanowili większą część społeczeństwa, to na wypadek wojen obronnych można by podjąć inne postanowienia.

Poglądy Fausta Socyna zyskały sobie aprobatę w kręgach braci polskich, stał się na tyle poważaną  postacią, że od jego nazwiska nazywano braci na zachodzie Europy socynianami. Większość poglądów Fausta Socyna stanowiła sedno wiary ruchu braci polskich również wiele lat po jego śmierci. W późniejszych jednak latach zapoczątkowany racjonalizm religijny przeszedł drogę dalszej ewolucji, przyjmując istnienie religii naturalnej. Ta koncepcja, odrzucana przez Socyna, przyczyniał się w późniejszych latach do utorowania deizmu.

Literatura

 

Faust Socyn, Ludwik Chmaj, Książka i Wiedza, Warszawa, 1963.

Socynianizm polski, Zbigniew Ogonowski, Seria Myśli i Ludzie, Wiedza Powszechna, Warszawa, 1960

Wykłady Rakowskie Fausta Socyna, Ludwik Chmaj, Studia nad Arianizmem pod redakcją Ludwika Chmaja, PWN, Warszawa, 1958.

 

Wolna myśl religijna, czasopismo unitarian polskich, 1999.

 

 
Tadeusz Miciński PDF Drukuj
Napisany przez Piotr Chodur   
10 września 2011

Tadeusz MicińskiTadeusz Miciński był postacią nietuzinkową, stanowiącą jeden z fundamentów mozaiki artystycznej Młodej Polski. Postać inspiruje badaczy literatury m.in. poprzez niejasne wątki biograficzne. W porównaniu do dobrze poznanych, barwnych życiorysów pisarzy Młodej Polski jak np.
Przybyszewskiego (zresztą, przyjaciela autora W mroku gwiazd), istnienie Micińskiego wydaje się być ledwo znane. Jak pisze Wojciech Gutowski, badacz
jego twórczości:

"Biografia jednego z najwybitniejszych poetów (…) Młodej Polski zawiera nadal wiele „białych plam”, a próby jej uporządkowania (…) trudno uznać za badawczy sukces. "[1]

Tadeusz Miciński urodził się 9 listopada 1873 w Łodzi, przy ulicy Piotrkowskiej. Pochodził z rodziny inteligenckiej. Jego ojciec, Rudolf Miciński był geometrą, natomiast matka, Wanda Pruska, posiadała literackie uzdolnienia, o czym świadczą spisane przez nią wspomnienia pt. Moja spowiedź. Jak podaje Jerzy Tyniecki, w książce Inicjace Mistyka [2], sytuacja domu Micińskich mogła mieć kolosalny wpływ na charakter twórczości pisarza. Rodzice poety, zmagali się z licznymi problemami finansowymi, zaś kiedy ich sytuacja majątkowa uległa stabilizacji, małżeństwo rozpadło się, co było przyczyną bankructwa. Pesymizm i niepokój, jakie wypełniają twórczość poety na pewno miały swe źródło w sytuacji rodzinnej. Nie bez znaczenia były także dwa wypadki, w których będący wówczas dzieckiem literat omal nie stracił życia. Jak podaje matka pisarza, pierwszym z nich była próba uduszenia Tadeusza przez jego starszą siostrę, drugim - upadek z trzeciego piętra. Między rokiem 1886 a 1890 Miciński uczęszczał do V Gimnazjum w Warszawie. Maturę zdał najprawdopodobniej w Białej Cerkwi w 1892 r. W latach późniejszych pełnił role korepetytora na Polesiu. Nawiązał wtedy więzi z rodzinami Lewandowskich, Dobrowolskich i Baranowskich, co pozwoliło mu na kontakt z kulturą Rosji i Kresów. Tam też poznał swoją przyszłą żonę – Marię Dobrowolską. W latach 1893 – 1895 studiował literaturę polską oraz historię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Trudno jednoznacznie stwierdzić jakie były bezpośrednie przyczyny tak krótkiego czasu nauki w Krakowie. Jak podaje Wojciech Gutowski, jednym z czynników wpływających na decyzję jej przerwania był konserwatyzm tamtejszego środowiska uczelnianego [3]. Rezygnacja z edukacji na Uniwersytecie Jagiellońskim to pierwsze znane wydarzenie, ukazujące znamienną cechę Micińskiego, jaką było posiadanie „niespokojnego ducha”. Późniejsze losy poety są tylko potwierdzeniem tego rysu, gdyż nigdy nie zostawał on w jednym miejscu na dłużej. Rok 1895 to czas studiów w Lipsku, gdzie twórca zetknął się z Wilhelmem Wundtem, w którego wykładach brał udział i pod którego wpływem prowadził własne badania. Jak podaje wnuczka pisarza, Irena Micińska, były to:

"studia badawcze, powiązane najściślej z zagadnieniami prabytu, z problemem odnowy duszy ludzkiej, a duszy polskiej w szczególności, z ideą stworzenia wspólnoty narodowości słowiańskich" [4]

W 1896 r. Miciński podjął studia w Berlinie. Rok ten owocuje wieloma istotnymi dla niego wydarzeniami, gdyż debiutuje wtedy zarówno jako poeta (poemat Łazarze) jak i prozaik (opowiadanie Nauczycielka opublikowane w „Czasie”). Studiując dzieła Micińskiego, nie sposób nie zauważyć ezoterycznych inspiracji autora. Większość wierszy Micińskiego koncentruje się wokół spraw ducha, co w kontekście życiorysu znajduje pełne uzasadnienie, ponieważ:

"Studiując w Krakowie, Lipsku i w Berlinie, Miciński wykazywał wzrastające zainteresowanie mistycyzmem(…)"[5]

W Berlinie poeta spotkał i zaprzyjaźnił się ze Stanisławem Przybyszewskim, który uważał go za „mistrza swych wtajemniczeń” [6]. Warto także zaznaczyć, że obaj pisarze zetknęli się w sytuacji dość specyficznej, mianowicie przy okazji lektury monografii postaci diabła, pióra Gustawa Roskoffa [7]. Wiadomo także, że Miciński zaangażowany był w działalność narodowowyzwoleńczą. Już w czasach gimnazjalnych był członkiem tajnych kółek uczniowskich. Należał do grona liderów jednego z nich, obok braci Grabskich, późniejszych polityków i wybitnych ekonomistów, czy Stanisława Zakrzewskiego, przyszłego profesora Uniwersytetu Lwowskiego, którego z resztą Miciński do tego środowiska wprowadził. Jego patriotyzm wyrażał się także w charakterystycznym dla epoki powrocie do ideałów romantycznych, co określa pewne nurty, z którymi autor się identyfikował. Kwestie narodowo-patriotyczne Miciński poruszał m. in. w artykułach: Tężyzna narodu, Dzwony Wawelu, List do współrodaków. Religijne, duchowe inspiracje w twórczości poety znajdują swoje odzwierciedlenie w podziwie dla pisarstwa oraz poglądów Juliusza Słowackiego. Król-Duch stanowił dla Micińskiego wzór, ideał poetycki [8] . Nieobca była mu filozofia genezyjska, a co się z tym wiąże – Genezis z Ducha. O wpływie Słowackiego na Micińskiego świadczyć może również fakt, iż w jego jedynym tomie wierszy „W mroku gwiazd”, występują aż trzy cytaty z Anhellego, które są swoistym preludium do cyklu wierszy pt. „Noce polarne” oraz „Już świt”. Biorąc pod uwagę, iż pisarz doskonale znał twórczość Słowackiego, można stwierdzić, że autor istotnie dokonywał osobistej, wewnętrznej i głębokiej kontemplacji jego twórczości, która nie była jedynie wynikiem maniery lub pobieżnych poszukiwań. W odniesieniu do charakteru twórczości Micińskiego można stwierdzić, że inspiracje Słowackim miały charakter gnostyczny. Potwierdzenie tego poglądu znaleźć można u Juliana Krzyżanowskiego, który wysnuwa następujące wnioski:

"Rozczytywanie się w pisarzach, usiłujących wyjść ponad człowieka, w Mickiewiczu i Słowackim, w dziełach Dostojewskiego i W. Sołowiowa, w poezjach W. Blake’a i filozoficznych poematach Nietzschego, doprowadziło Micińskiego do koncepcji pokrewnej zarówno „człowiekowi wiecznemu”, jak „królowi duchowi”, jak „nadczłowiekowi” czy „człowiekobogu”(…)"[9]

 

 
<< pierwsza < poprzednia 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 następna > ostatnia >>

Strona 21 z 36

Gnoza na każdy dzień & duchowe inspiracje

1) Prawdziwe, bez fałszu, pewne i najprawdziwsze:
2) To, co jest na dole, jest jak to, co na górze; I to co jest na górze jest jak to, co jest na dole, by czynić cud jednej rzeczy.
3) I jak wszystkie rzeczy istnieją z jednego, medytującego Jednego, tak wszystkie urodzone rzeczy z tej strony jednej rzeczy istnieją z adaptacji.
4) Jej Ojcem jest Słońce, jej Matką Księżyc;
5) Wiatr niesie ją w swoim łonie; Karmi ją Ziemia.
6) Tutaj jest Ojciec wszelkiej cudowności świata.
7) Jego moc jest pełna jedynie gdy zwrócona ku Ziemi. Oddziela Ziemię od ognia, subtelne od gęstego, przyjemnie, z wielką zdolnością.
8) Wznosi się z Ziemi do Nieba, ponownie schodzi na Ziemię i przyjmuje moc góry i dołu.
9) Tak posiądziesz chwałę całego świata. Dlatego wszelki mrok od ciebie uniknie.
10) Tu jest najsilniejsza siła wszelkiej siły; Gdyż zwycięża wszelkie subtelne rzeczy, przenika wszelkie rzeczy stałe.
11) Tak został stworzony świat.
12) Z tego powstaną zdumiewające adaptacje, na które jest to sposób.
13) Zatem jestem nazywany Hermes Potrójnie-Ukoronowany (Trismegistus), posiadając trzy części filozofii (mądrości) całego świata.
14) Kompletne jest to co mówiłem o działaniu Słońca.

{Tablica Szmaragdowa Hermesa Trismegistosa}

więcej cytatów...

Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów

Czasopismo Pistis

więcej...





ZalogujRejestracja

Bądź na bieżąco z nowościami na Pistis.pl!

Wsparcie/Darowizna

Jeżeli chcesz wesprzeć inicjatywę Pistis, możesz wpłacić pieniądze na konto:

50 1020 5558 1111 1678 1600 0092
Koniecznie z tytułem:
Darowizna Pistis

Główne cele na które przeznaczane są wpływy:

- druk i wysyłka czasopisma

- opłata za serwer i domenę

- wsparcie ew. innych inicjatyw

Możesz też skorzystać z konta PayPal:

Naszą witrynę przegląda teraz 9 gości 

gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna