| Wąż, Bóg Jahwe i Mit Rajski |
|
|
| Napisany przez Cyprian Sajna |
| 13 czerwca 2011 |
|
Komentarz do Księgi Rodzaju 3,1-24. Tekst za Biblią Warszawską, w nawiasach podane są występujące w oryginale hebrajskie słowa, czasami podane inne możliwe znaczenia słów.
Wąż, uosabiający wróżbiarstwo, będący później symbolem ukrzyżowanego Chrystusa (por. Jan 3,14) był bardziej przebiegły od wszystkich żywych (w sensie duchowym?) stworzeń Boga Jahwe. Zwraca się do kobiety pytając czy rzeczywiście Bóg powiedział, że nie wolno im jeść ze wszystkich drzew ogrodu. Na uwagę zwraca fakt, że wąż nie pyta o Boga Jahwe, lecz używa bardziej ogólnego sformułowania "elohim" oznaczającego "bóstwo, moc, potęgę, Boga, boskość, bogów". Elohim jest wyrazem ogólniejszym, Bóg Jahwe jest konkretnym bogiem. Pojawia się pytanie, czy wąż pyta o tego samego Boga?
Zastanawiający jest fakt, że wąż wcale nie kłamie. Otóż ludzie nie umierają w tym samym dniu, kiedy spożywają owoce jak zapowiedział im to Bóg Jahwe w rozdz. 2, wersecie 17: "Ale z drzewa wiadomości dobrego i złego, jeść z niego nie będziesz; albowiem dnia, którego jeść będziesz z niego, śmiercią umrzesz." (Za Biblią Gdańską) Nie chodzi też o śmierć duchową, gdyż w wersecie 7. okaże się, że faktycznie otworzą się im oczy. I rzeczywiście ludzie stają się jak Bóg/bogowie (por. dalej Gen 3,22)
Czy zatem kobieta jest tutaj kusicielką i zwodzicielką naiwnego mężczyzny, czy raczej inspiruje go i daje owoc gnozy? Czy mądrość może być czymś niedobrym i negatywnym?
O jaką nagość może chodzić? O zwykły wstyd cielesności? Tekst duchowy należy interpretować na sposób duchowy. Poznawszy dobro i zło, zdobywszy gnozę i mądrość człowiek spostrzegł, że jest nagi pod względem duchowym. Czyż wielu (również i z nas) na przestrzeni dziejów, dostąpiwszy poznania i oświecenia nie przeżyło takiego stanu? Nie spostrzegło swojej głupoty, grzeszności i pustki? Czyż nie zobaczyło swoją duchową nagość?
Bóg Jahwe nie wie faktycznie gdzie jest Adam czy tylko wyzbywa się chwilowo swej wszechwiedzy lub prowadzi grę?
Znów wychodzi na jaw niewiedza Boga. Czyż Bóg Jahwe tworząc drzewo, którego zabroni dotknąć ludziom nie wiedział, że oni i tak złamią zakaz? Nie wiedział, co dokona wąż? Jeśli powszechnie przyjmowane atrybuty Boga są prawdziwe (i tym najwyższym bogiem jest Jahwe) to mamy sytuację nieco groteskową.
Bóg Jahwe jest tym, który zsyła pierwsze przekleństwo.
Bóg Jahwe zsyła karę na ludzkość, nie zaś śmierć. Kara nie jest bezpośrednim efektem poznania i zjedzenia owocu, lecz wyrokiem Bożym. Jahwe karze nieposłuszeństwo ludzi i niejako tworzy nieuchronny los każdego człowieka - rodzenie dzieci w bólach, pożądliwość, mozolną pracę mężczyzny, poddaństwo kobiety, niesprzyjające i ciężkie warunki przyrodnicze - walka o byt. A cały żywot w znoju i bólu dla człowieka kończy się obróceniem w proch. "Bo prochem jesteś i w proch się obrócisz" - oto los człowieka. Ukarany został człowiek za swe nieposłuszeństwo. Czyż Chrystus nie wybawia nas właśnie od przeznaczonego nam losu? W Chrystusie nie ma mężczyzny i kobiety, w Chrystusie nie ma obracania się w proch, lecz jest żywot wieczny, jest zmartwychwstanie. Czyżby świat był teatrem Pana Boga, który najpierw skazuje ludzkość na mozół, ból i trud, by potem go wybawić? Czy jednak mamy do czynienia z przeciwieństwami, tutaj Bóg Jahwe karzący i skazujący człowieka na śmiertelny los, a z drugiej strony Chrystus zbawiający nas od złego, od śmierci do żywota?
Jeśli zerwała owoc gnozy, który dał człowiekowi poznanie i możliwość bycia jak Bóg, nie zaś bycia nieświadomą marionetką, to może tutaj chodzi o Ewę, matkę żywych w sensie duchowym i przenośnym?
Odzienie ze skór - pierwsza śmiertelna ofiara? A może dopiero teraz po spektaklu duchowym Jahwe przyodziewa ludzi w skórę i cielesność? Duchowy człowiek staje się cielesnym. Staje się więc człowiek ograniczonym w ciele, a cała religijność do czasu Chrystusa jest religią cielesną z rytuałami, przepisami i ofiarami. Dopiero Chrystus jest Człowiekiem Duchowym dającym poznanie.
Liczba mnoga "stał się taki jak my" odnosi się do dawnego politeizmu (wielobóstwa)? Do kogo skierowane są te słowa? Czy stać się jak Bóg, bogowie, aniołowie (?), wiedzieć co jest dobre, a co złe jest czymś niepożądanym i niewłaściwym? Ponadto Bóg Jahwe wypowiada obawę przed tym, żeby człowiek nie zerwał owocu z drzewa życia i żył na wieki...
Tak oto Raj został utracony. Mamy jednak nadzieję w Chrystusie, który usuwa wirujący miecz i daje nam dostęp do drzewa życia. Historia zatacza koło. Ciekawostka: Starożytna gnoza chrześcijańska (czyli "gnostycyzm", nie mylić z "gnozą", która ma szersze znaczenie) uważali starotestamentowego Boga Jahwe za demiurga, stwórcę świata materialnego, największego archonta, który nie jest najwyższym Bogiem. W systemach gnostyckich Demiurg miał różne określenia, np. ofici, setianie nazywali go często tajemniczym imieniem Yaldabaoth. W Apokryfie Jana znajdziemy jeszcze inne określenia: Saklas ("głupiec") albo Samael ("ślepy bóg"). Dopiero Jezus Chrystus, wg gnostyków, objawił Boga Prawdziwego, Nieznanego Ojca (por. Jan 17,3). Bóg Judaizmu (chociaż sami w dużej mierze wywodzili się z Żydów) był dla nich bogiem tego świata, często ocenianym negatywnie. Niektórzy gnostycy (Ofici) czcili również węża z Księgi Rodzaju jako symbol gnozy, którą Yaldabaoth (Bóg Jahwe) chciał ukryć przed ludźmi. W Bibliotece z Nag Hammadi, odkrytej w 1945 roku, znajdują się teksty w których wąż i Ewa pełnią rolę pozytywną, są przekazicielami gnozy i wybawienia. Np. w utworze "Hipostaza Archontów" czytamy:
|
1) Prawdziwe, bez fałszu, pewne i najprawdziwsze:
2) To, co jest na dole, jest jak to, co na górze; I to co jest na górze jest jak to, co jest na dole, by czynić cud jednej rzeczy.
3) I jak wszystkie rzeczy istnieją z jednego, medytującego Jednego, tak wszystkie urodzone rzeczy z tej strony jednej rzeczy istnieją z adaptacji.
4) Jej Ojcem jest Słońce, jej Matką Księżyc;
5) Wiatr niesie ją w swoim łonie; Karmi ją Ziemia.
6) Tutaj jest Ojciec wszelkiej cudowności świata.
7) Jego moc jest pełna jedynie gdy zwrócona ku Ziemi. Oddziela Ziemię od ognia, subtelne od gęstego, przyjemnie, z wielką zdolnością.
8) Wznosi się z Ziemi do Nieba, ponownie schodzi na Ziemię i przyjmuje moc góry i dołu.
9) Tak posiądziesz chwałę całego świata. Dlatego wszelki mrok od ciebie uniknie.
10) Tu jest najsilniejsza siła wszelkiej siły; Gdyż zwycięża wszelkie subtelne rzeczy, przenika wszelkie rzeczy stałe.
11) Tak został stworzony świat.
12) Z tego powstaną zdumiewające adaptacje, na które jest to sposób.
13) Zatem jestem nazywany Hermes Potrójnie-Ukoronowany (Trismegistus), posiadając trzy części filozofii (mądrości) całego świata.
14) Kompletne jest to co mówiłem o działaniu Słońca.
{Tablica Szmaragdowa Hermesa Trismegistosa}
Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów
ZalogujRejestracja
Jeżeli chcesz wesprzeć inicjatywę Pistis, możesz wpłacić pieniądze na konto:
50 1020 5558 1111 1678 1600 0092
Koniecznie z tytułem:
Darowizna Pistis
Główne cele na które przeznaczane są wpływy:
- druk i wysyłka czasopisma
- opłata za serwer i domenę
- wsparcie ew. innych inicjatyw
Możesz też skorzystać z konta PayPal:
gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna
Komentarze
Musisz być ostrożny z tym mówieniem amen na wypowiedzi niezgodne z rzeczywistą prawdą Biblii.
Gniew Boży to odsunięcie Obecności Bożej od grzesznika który odrzuca w życiu opiekę Bożą-Zbawienie,więc Pan Bóg nie narzuca się nikomu,na to miejsce przychodzą siły astralne-demoniczne które niszczą i zniewalają.Chrystus objawił że to ,,szatan'' jest zabójcą,to On niszczy,a nie Bóg.Potop,Sodoma i Gomora,śmierć pierworodnych nie były sprawą tyle Boga a Anioła Śmierci [sił nie-boskich niższy astral],to one niszczyły a nie Pan Bóg.
Bóg jest Miłością i nie ma nic wspólnego z przemocą.Pan Bóg nie nakazał Izraelitom zabijać Kanaanitów,choć Żydzi tak wtedy plemiennie pojmowali Boga.
Gnoza i Chrystus nauczają Bóg to Miłość i Światłość i nie ma w nim ciemności Ryszardzie.
Tak to widzę.
Rozumem nie zrozumiesz Boga w Pełni,można Go tylko doświadczyć poprzez mistyczną Intuicję-wgląd.
Bóg Ojciec jest Niepoznawalny,a le dał się On nam poznać w jakimś stopniu przez człowieka-Syna Jezusa który był obrazem Boga Prawdziwego ,duchową Ikoną Boską-przez którego [tj.Jezusa] przenikały Boskie Energie-siły Ojca Boga Żywego.
Bóg uzewnętrznił się poprzez swą manifestację Syna-Logos,aby być zrozumiany dla Aniołów i innych bytów duchowych,a na ziemi Logos przyjął ciało ludzkie zrodzone z Józefa i Marii [lub bez udziału Józefa-zależy jak kto rozumię tą kwestię],we wszystkim ten Logos był podporządkowany Ojcu.
Ojciec wyraził siebie przez Syna i poprzez swą Moc-Ducha którego wypełnij swą osobowością-Ojca.
Chrystus dopiero oznajmił jaki jest Charakter Ojca,odszedł od plemiennego obrazu bóstwa w stronę Duchowego Obrazu Ojca jako Miłości i Światła które dominują nad Jego ,,gniewem''-surowością-sprawiedliwości ą.
Tak akurat ja to widzę cdn
"Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?".
"Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie."
Poznać kogoś można na różne sposoby - można kogoś poznać np. za pomocą wzroku ale też np. za pomocą wiedzy na temat tego co mówi i co czyni.
Zjednoczyś się z kimś też można na różne sposoby - można np. zjednoczyć się w działaniu.
"Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. (24) Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał."
"Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnict wo".
Czy intelekt nie jest pomocny w poznaniu Boga?
"Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył."
"Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa."
Nie da się bez intelektu zrozumieć tego co się słyszy. Bez intelektu słowa to tylko fala dźwiękowa.
Zjednoczenie z Bogiem następuje wg mnie poprzez działanie zgodne z Jego wolą, i gdy ta zgodność staje się czymś zupełnie naturalnym. A Wolę tą można zrozumieć za pomocą poznania i zrozumienia Chrystusa.
Tak to w każdym razie rozumiem
pozdrawiam
Byt-Cisza-Światłość
ale nie mogę się zgodzić z tym, że jest On niepoznawalny. Gdyby tak było, to cała misja Jezusa byłaby bezsensowna, a jego słowa byłyby kłamstwem. On przecież wciąż mówi o poznaniu Boga. Co prawda jest on "niepoznawalny" dla naszych intelektów. One nie są w stanie Go pojąć.
Dlatego mole książkowe go nie pojmują. Ci zaś, którzy pragną się z Bogiem zjednoczyć - pojmują go szybko. Jak matka pojmuje swoje ukochane dziecko tylko przez to, że się z nim utożsamia.
Drogi przmku. Właśnie taka jest wola Boża, aby każdy doświadczył tego samego, co Jezus. On jest "perwiastkiem" (tj. pierwszym), jak powiada Pismo. Jezus wyraźnie i wielokrotnie mówi o tym w Ewangelii Jana i w końcowej swej modlitwie, której 2 wiersze zacytowałem wyżej. Jezus nie pragnie niczego innego, jak tylko tego, abyśmy wstąpili w jego ślady i przez to zjednoczyli się z Nim i z Ojcem.
Zgadzam się z Tobą co do tego, że to Ojciec wybiera tych, którzy mają go poznać. No i właśnie tak się dobrze składa, że wybrał Ciebie i mnie. Święty Paweł pisze o tym prawie we wszystkich swoich listach. "Skoro nas wybrał to i uświęcił" - pisze. A jeśli tak, to przysposobił do poznania Jego miłości, świętości i mocy.
"Istota sprawy polega na tym, aby GO ZNAĆ (gnoza). Jak Jezus Go zna."
Rzeczywiście bez wątpienia Jezus Go znał a nie tylko "gdybał" na Jego temat:
J 3:35 "Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce."
J 5:17 "Lecz Jezus im odpowiedział: «Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam»."
J 5:20 "Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili."
J 5:36 "[...] Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał."
J 5:37 "Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza;"
J 6:57 "Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie."
J 8:19 "«Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego»."
J 12:49 "Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić."
J 14:31 "Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca, i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał."
Łk 10:22 "Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić»."
Myślicie że takie bezpośrednie poznanie i taka relacja z Bogiem jest osiągalna dla każdego człowieka? Może to nie człowiek ale Bóg wybiera komu się w ten sposób objawi i daje się w ten sposób poznać tylko wybranemu pośrednikowi (pomazańcowi, prorokowi, mesjaszowi) a pozostałym ludziom daje do poznania tylko swój obraz zawarty w takiej osobie? Tak by chyba wynikało z NT.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.