| Ambiwalencja Biblii i samowtajemniczenie |
|
|
| Napisany przez Cyprian Sajna | ||||||||||||||||||||||||||||||
| 06 lipca 2011 | ||||||||||||||||||||||||||||||
|
Ludzie ustosunkowują się do Biblii zwykle w sposób skrajny. Wierzący (zwłaszcza z kręgów protestanckich lub konserwatywnych katolików) zwykle uznają Biblię za księgę świętą w całej swej rozpiętości jako w pełni nieomylną. Z drugiej strony wiele osób uważa Biblię za przestarzałą, nieaktualną, prymitywną, czy nawet śmieszną dla "oświeconego" człowieka współczesności. Jedni i drudzy są w moim odczuciu w błędzie. Od jakiegoś czasu Biblia budzi we mnie ambiwalentne uczucia, a nawet jawi się jako pewne zestawienie przeciwieństw. Najbardziej dobitnym przykładem ambiwalencji Biblii jest różnica między objawieniem Starego a Nowego Testamentu. Zwłaszcza jeśli chodzi o obraz Boga i etykę (etyka prawa kontra moralność Ducha). Te różnice doprowadzały różnych duchowych przywódców do często skrajnych zapatrywań teologicznych. I tak na przykład twórca pierwszego znanego kanonu chrześcijańskiego - Marcjon, odrzucił całkowicie Stary Testament, zostawiając wyłącznie okrojoną przez siebie Ewangelię Łukasza i niektóre Listy Pawła. Dla przenikliwego umysłu i człowieka, który w pełni zrozumiał pawłową ewangelię, takie postępowanie jest słuszne. Przyjąć wyłącznie Nowy Testament, a Stary Testament uznać za przeszłość i jedynie zapowiedź Nowego Przymierza. Tymczasem właśnie ta niesłychana dwubiegunowość i skrajność Biblii jest jej wielką mądrością i nadaje jej cechy najwspanialszej z wszystkich ksiąg. Nie istnieje bowiem światło bez cienia, dobra nie można ujrzeć, gdy nie wiemy czym jest zło. Faktyczne sprzeczności w Biblii i skrajne wnioski jakie z różnych jej fragmentów można wysunąć w istocie są niesłychanym wyzwaniem dla ludzkiej duszy i intelektu. Biblia, jeżeli chcemy do niej podejść z otwartym umysłem, bez uprzedzeń i dogmatyzmu, stanowi wielkie wyzwanie intelektualne i duchowe. Można powiedzieć, że Biblię w pewnym sensie trzeba przemóc, a pewne jej nauczania wręcz pokonać i przezwyciężyć. Przezwyciężyć cień jaki w niej jest zawarty, a mówiąc językiem samej Biblii - oddzielić ziarna od plew. Biblia to dzieło, które przemówi do każdego człowieka, ale każdemu przekaże tyle ile jest w stanie przyjąć i zrozumieć w swym aktualnym etapie duchowym. Jednocześnie zastymuluje go do dalszego rozwoju, by wzbijał się coraz wyżej. Lecz wyłącznie wtedy, gdy oczyści swój umysł z przesądów, a swój rozum skieruje na tor bezkompromisowego poszukiwania prawdy, nie zadowalając się dogmatycznymi pół-prawdami. Dlatego zagłębiając się w ten sposób w lekturę Biblii, jej głęboką treść, jesteśmy w stanie przechodzić od religijnego fundamentalizmu do mistycznej duchowości, od surowości moralnej do wszechogarniającej miłości, przechodzić od moralności prawa do moralnej intuicji (moralności Ducha o której pisał Apostoł Paweł), od literalnego, dosłownego zrozumienia, do duchowego, symbolicznego, głębokiego ezoterycznego poznania. Taki podział między literalnym chrześcijaństwem, a duchowym istniał już w pierwotnym kościele. Z jednej strony ortodoksyjny kościół, który nabierał cech powszechnej, hierarchicznej i zdogmatyzowanej religii, z drugiej policentryczny kościół gnostycki. W poniższej tabeli zestawione są przykłady różnic między dosłownym zrozumieniem, które było domeną rodzącego się kościoła katolickiego, a duchowym, gnostyckim.
Powyższe, niejako wykluczające się różnice, prezentują chrześcijańskie egzoteryczne nauczanie, które było skierowane do wszystkich wiernych (dosłowne) i ezoteryczne, przeznaczone dla wtajemniczonych. Taki podział z dużym prawdopodobieństwem istniał w pierwotnym chrześcijaństwie. Argumentami za takim stanowiskiem są liczne podobieństwa do starożytnych misteriów [patrz np.Timothy Freke, Peter Gandy "The Jesus Mysteries"], które cechowały się podobnym podziałem (chrześcijaństwo miałoby być żydowskim odpowiednikiem misteriów greckich), a także istnienie ezoterycznej, tajemnej nauki oraz chrześcijańskiej praktyki inicjacyjnej. Wielu jednak historyków i Ojców Kościoła zaprzeczało istnieniu tajemnej nauki Jezusa. Zdaniem wybitnego badacza historii religii, Mircei Eliadego "tej opinii przeczą fakty. Ezoteryzm, inaczej mówiąc inicjacyjne przekazywanie doktryn i praktyk zastrzeżonych dla wąskiej grupy adeptów, jest zaświadczony we wszystkich wielkich religiach epoki hellenistycznej i w początkach epoki chrześcijańskiej. Ten inicjacyjny scenariusz (nauczanie i sekretne ryty, segregacja wiernych, przysięga milczenia itp.) odnajduje się w różnym stopniu w normatywnym judaizmie i w sektach judaistycznych, u esseńczyków (np. Reguła Zrzeszenia), u samarytan i faryzeuszy." Potwierdzają to również świadectwa tzw. ojców kościoła (Orygenes, Klemens Aleksandryjski i in.), nie mówiąc o gnostykach, których liderzy z samej swej zasady głosili ezoteryczne nauczanie. Ponadto w samej Ewangelii Marka (a więc najstarszej) mamy bezpośrednie nawiązanie do praktyki ezoterycznej (zob. 4,10 i dalej; 7,17 i dalej; 10,10 i dalej). Wraz z usankcjonowaniem kościoła powszechnego, Rzymsko-Katolickiego w IV i V wieku, który eliminował wszelkie grupy gnostyckie, a wewnątrzkościelnych mistyków wysyłał do pustynnych klasztorów, ezoteryczne nauczanie spychane zostawało na margines. Z czasem stając się całkowicie wyrugowanym elementem chrześcijaństwa. Reformacja, racjonalistycznie podchodząca do religii, również nie przywróciła elementów inicjacyjnych i ezoterycznych. Na przestrzeni dziejów chrześcijaństwa istniały i nadal istnieją jednak pewne grupy, które w ten, czy inny sposób nawiązywały do ezoterycznego chrześcijaństwa (Różokrzyż, masoneria, antropozofia Rudolfa Steinera). Na ile bliskie są pierwotnym misteriom chrześcijańskim trudno ocenić, raczej są nową refleksją nad tajemną nauką. SamowtajemniczenieNegatywnie ustosunkowując się do wszelkich dogmatycznych, doktrynalnych i hierarchicznych formuł proponowałbym raczej program indywidualnego wtajemniczenia (samowtajemniczenia), każdemu, kto pragnie nie tylko powierzchownie i formalnie nazywać się uczniem Chrystusa. Temu między innymi służyć ma ten portal. Już sama nauka zawarta w Ewangeliach i apokryfach, którą można przeczytać w dziale Tajemne Słowa ma w sobie ezoteryczną głębię, którą prawdziwie poznawszy możemy realizować Chrystusa w naszym życiu. Samowtajemniczenie powinno być oparte na: 1) samodoskonaleniu moralnym, 2) lekturze świętych pism (zwłaszcza Ewangelii, również niekanonicznych, patrz też nasz kanon lektur duchowych), 3) pracą nad samym sobą, 4) modlitwą, medytacją lub bardziej zaawansowanymi technikami jak np. aktywna imaginacja 5) urzeczywistnianiem miłości w życiu, rozwijaniem łagodności i patrzenia na wszystko z perspektywy miłości, np. widzenia w drugim człowieku jego dobrych cech, choćby ukrytych pod grubą skórą. Potrzeba również przemieniania umysłu, uwrażliwienia na symbolikę wydarzeń, snów, tekstów i obrazów, które do nas trafiają. W końcu zaś, potrzebna jest adeptowi działalność twórcza. Twórcza na różne sposoby: 1) sztuki (malowanie, rysowanie, poezja, pisanie, fotografia, muzyka, czy wszelkie inne działalności rozwijające wrażliwość i zwracające uwagę człowieka na piękno i wnętrze, wg talentów i możliwości) 2) aktywnej miłości (pomaganie bliźnim, nie odmawianie pomocy proszącym, działalność charytatywna - w ukryciu, nie na pokaz, szczodrość) 3) głoszenie Ewangelii (na różne sposoby, wg swoich możliwości (pisanie, rozmowy, przez swą twórczość, wszystko jednak z odpowiednim wyczuciem, łagodnością, miłością i bez nachalności) Niezwykle ważnym elementem przy podjęciu drogi indywidualnego wtajemniczenia jest kilka zasad ostrożności: 1) Samokontrola, rozwaga i rozsądek. Nie należy przesadzać i zbyt szybko kroczyć na ścieżce, być cierpliwym. 2) Rozum powinien być weryfikatorem wszystkiego. Rozum jako zdrowy rozsądek. 3) Samowtajemniczenie nie powinno być podejmowane przez człowieka, który nie osiągnął jeszcze pełnej dojrzałości (w szkołach inicjacyjnych przyjmuje się wiek około 35 lat za wiek wtajemniczenia, wcześniej można dopiero do wtajemniczenia się przygotowywać stopniowo, realizując program). Należy wziąć również pod uwagę to, że samoocena swojej dojrzałości jest często nieadekwatna do realnej dojrzałości psychicznej. 4) Nie alienować się, nie rezygnować z prywatnego, rodzinnego, czy zawodowego życia. 5) Umiar (najlepiej ustalić sobie jakiś czas, np. wieczorem przed snem, czy rano, dzień, w którym więcej zajmujemy się duchowością itd., gdy duchowe sprawy zajmują przeważającą część naszego życia nie jest to też dobre, pamiętajmy, że jesteśmy ludźmi zarówno w sensie ziemskim jak i duchowym). 6) Wolność (nie można się dać przez nic zniewolić, masz prawo do własnego życia, jesteś wolnym człowiekiem, nic nie może Ciebie zniewalać). 7) Twoim celem jest dobro, czynienie dobra, Bóg, miłość do bliźnich, służenie, nie egoizm, czy panowanie nad innymi poprzez swoją "gnozę" i "wiedzę duchową". Powyższy, zarysowany tylko, program samowtajemniczenia przedstawiam jako propozycję, na podstawie własnych myśli (a może raczej myśli, które do mnie same przychodzą) i swego duchowego poznania. Taka ścieżka wydaje mi się drogą do przebóstwienia, zjednania się z Bogiem i realizowania Chrystusa. Przedstawiam to jeszcze jako mierny adept, "najmniejszy pośród wybranych", nie zaś już jako samowtajemniczony. Raczej jako widzący drogę i światło w oddali do którego należy zmierzać, niż jako stojący na jej końcu i "kąpiący się w Słońcu". Niech każdy więc potraktuje to jako inspirację i zweryfikuje wg własnego rozumu i poznania. Jednego wydaje się, że jestem pewien - realizowanie chrystusowej nauki w życiu i dążenie do tego, by Chrystus nas wypełniał jest ścieżką prawdy. |
1) Prawdziwe, bez fałszu, pewne i najprawdziwsze:
2) To, co jest na dole, jest jak to, co na górze; I to co jest na górze jest jak to, co jest na dole, by czynić cud jednej rzeczy.
3) I jak wszystkie rzeczy istnieją z jednego, medytującego Jednego, tak wszystkie urodzone rzeczy z tej strony jednej rzeczy istnieją z adaptacji.
4) Jej Ojcem jest Słońce, jej Matką Księżyc;
5) Wiatr niesie ją w swoim łonie; Karmi ją Ziemia.
6) Tutaj jest Ojciec wszelkiej cudowności świata.
7) Jego moc jest pełna jedynie gdy zwrócona ku Ziemi. Oddziela Ziemię od ognia, subtelne od gęstego, przyjemnie, z wielką zdolnością.
8) Wznosi się z Ziemi do Nieba, ponownie schodzi na Ziemię i przyjmuje moc góry i dołu.
9) Tak posiądziesz chwałę całego świata. Dlatego wszelki mrok od ciebie uniknie.
10) Tu jest najsilniejsza siła wszelkiej siły; Gdyż zwycięża wszelkie subtelne rzeczy, przenika wszelkie rzeczy stałe.
11) Tak został stworzony świat.
12) Z tego powstaną zdumiewające adaptacje, na które jest to sposób.
13) Zatem jestem nazywany Hermes Potrójnie-Ukoronowany (Trismegistus), posiadając trzy części filozofii (mądrości) całego świata.
14) Kompletne jest to co mówiłem o działaniu Słońca.
{Tablica Szmaragdowa Hermesa Trismegistosa}
Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów
ZalogujRejestracja
Jeżeli chcesz wesprzeć inicjatywę Pistis, możesz wpłacić pieniądze na konto:
50 1020 5558 1111 1678 1600 0092
Koniecznie z tytułem:
Darowizna Pistis
Główne cele na które przeznaczane są wpływy:
- druk i wysyłka czasopisma
- opłata za serwer i domenę
- wsparcie ew. innych inicjatyw
Możesz też skorzystać z konta PayPal:
gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna
Komentarze
Pozdrawiam
Oczywiście że Jezus nie wyszedł z grobu w normalnym fizycznym ciele-starym,jednak coś się stało.Bóg utworzył Soma Psychikon-ciało eteryczne i astralne Jezusowi,jednak moim zdaniem nie wszystkim jest to dane-tylko jeżeli jest ciało zachowane,jeżel i ciało obróci się w proch-całkowicie lub przez spalenie to jest to proces nieodwracalny.
Co do wyboru między skrajnościami, to sądzę, że zawsze musimy powiedzieć, jakie skrajności mamy na myśli. Jeśli ktoś bez doprecyzowania tematu powie, że wybrał drogę środkową, to niech będzie ostrożny.
Cytat:
Cytat:
A ponadto wybór środka między takimi skrajnościami jak duchowość (poleganie na wierze) i zmysłowość (poleganie na zmysłach) skazuje nas na porażkę duchową. Czytaj list Pawła z Tarsu.
A więc o jaki złoty środek chodzi? Cyprian podał kilka zasad ostrożnościowyc h, moim zdaniem zasługujących na uwagę.
Cyprianie, ratunku! Nie widać kursora. Chyba że popsuł mi się od używania fajnej strony jakdojade.pl. Pozdrawiam!
Ci, którzy mówią, że nie ma w niej sprzeczności muszą mieć bardzo silną wiarę, aby to z góry zakładać. Wiem, że rabini wieki całe pracują nad wypracowywaniem wyjaśnień dla niby pozornie sprzecznych miejsc w Biblii. Z drugiej strony, za Cyprianem i wieloma komentatorami, można powiedzieć, że różnorodność Biblii jest jej bogactwem. W takim razie szczerze powiem - chwała Bogu!
W artykule powyższym szczególnie do gustu przypadła mi tabela porównująca ortodoksję, którą nazwałbym raczej podejściem powierzchownym do gnozy, którą nazwałbym podejściem głębokim. Jestem cały za podejściem głębokim. Wynika więc z tego, że jestem gnostykiem.
Proponowana przez Cypriana lista zasad samowtajemnicze nia wymaga ustosunkowania się do każdej z nich z osobna oraz zbadania czy są one wystarczające do osiągnięcia pełni w Panu. Negatywnych zastrzeżeń nie zgłaszam, zaś co do kompletności listy nie mogę się na razie wypowiedzieć, gdyż jest to, moim zdaniem, bardzo poważna sprawa. Właśnie dzisiaj napisałem swoje przemyślenia na ten temat w oparciu o buddyjską sutrę "Lampa na ścieżkę do oświecenia". To jest właśnie ten sam temat choć zupełnie inaczej podany:) Zainteresowanyc h zapraszam kurs-cudow.pl/.../.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.