| Gnoza i gnostycyzm cz. III - Kosmos i los człowieka |
|
|
| Napisany przez Cyprian Sajna |
| 18 lipca 2011 |
|
Dla starożytnych greków termin kosmos (czyli "porządek", porządek świata, domostwa, republiki itd.) wyrażał pochwałę, a nawet podziw. Kiedy ten termin odnosi się do całego uniwersum, nie jest więc tylko określeniem całości jako takiej (wszystkiego co jest), lecz niesie w sobie znaczenie całkowitego ładu. Wszechświat stanowił dla myśli greckiej porządek doskonały, wzór ładu i rozumności. Wszechświat jako ożywiona całość, nie w sensie fizykalnym, ale duchowym, posiadał wręcz atrybut mądrości i boskości (regularny, uporządkowany ruch ciał niebieskich, porządek praw natury itd.). W monizmie stoickim to co kosmiczne stało się całkowicie tożsame z tym co boskie. Taką panteistyczną wymowę ma np. dzieło Cycerona "O naturze bogów". Świat dla niego jest rozumny, jest samym bogiem, a przyjęcie, że człowiek mógłby być doskonalszy od kosmosu jest niedorzecznością, wręcz bałwochwalstwem. Przy takim myśleniu człowiek stanowi integralną część świata i kosmosu. Pobożność zaś polega na utożsamieniu się z wszechświatem, adaptowaniu jego dobra i "odgrywaniu własnej roli", na takiej zasadzie jak swą rolę grają aktorzy w teatrze, gdzie w zasadzie najważniejsze jest, by swą rolę odegrać dobrze. Człowiek nie jest doskonały, ma zaś naśladować doskonały świat. I w zasadzie ta pozorna aktywność życiowa raczej sprowadza się w praktyce do wycofania i bierności. Człowiek zatem jest małą, integralną częścią, większej, doskonałej całości - boskiego kosmosu. Jest to jakby metafizyczny odpowiednik ówczesnego (w sumie również i dzisiejszego) systemu społecznego. Poszczególni obywatele tworzą potrzebne tryby społeczeństwa, miasta stanowią niezbędną część Państw itd. Przewartościowanie gnostyckieGnostycyzm zerwał całkowicie to powiązanie człowieka-cząstki z Wszechświatem. Zerwał dlatego, że odkrył Jaźń, która jawiła się w całkowitej opozycji do zewnętrznego świata i kosmosu. Odkrył Jaźń, która była wiele doskonalsza i bardziej boska niźli Słońce, kosmos i cały świat. Człowiek w związku z tym jest raczej wrzuconym w ten świat i "porządek rzeczy" bytem niźli jego integralną częścią. Człowiek dla gnostyków jest rozdarty bólem egzystencji, wyobcowania od świata. Zarówno w sensie wyobcowania od kosmosu jako całości z jego prawami (które dla gnostyka są prawami tyrańskimi, nie zaś doskonałymi), a także w sensie wyobcowania od społecznego porządku i ładu, który nie jest oparty na miłości i dobru. Tak jak człowiek czuje się obcy wobec kosmosu i jego prawa, tak też Bóg dla gnostyka nie jest ze światem tożsamy, lecz jest jego całkowitym przeciwieństwem, bogiem poza światowym, odległym, nieznanym, określanym często jako milczenie. Sfery niebieskie, ze swoimi planetami, nie symbolizują już kosmicznego, boskiego ładu i wzorca, lecz odgradzają usidloną boskość (która znajduje się w ludziach) od Prawdziwego Boga. Świat jest więzieniem dla dusz. A prawa jego są bezwzględne i tyrańskie. Mitologicznie rzecz ujmując, kosmiczne, planetarne siły stają się władcami, antyboskimi archontami, kierowanymi przez demiurga, stwórcę tego beznadziejnego świata. Człowiek i światDla większości współczesnych ludzi, jak i dla starożytnych taki pogląd na widzialny świat wydaje się wręcz bluźnierstwem, a przynajmniej głupotą. Raczej dominuje w naszym myśleniu postawa zachwytu wobec kosmicznego piękna, piękna przyrody. Należy jednak przede wszystkim zwrócić uwagę na znaczenie emocjonalne gnostyckiego światopoglądu, które przeniosło się na sferę metafizyczną. Podobne odczucia odnajdziemy w filozofii egzystencjalizmu, podobnie może widzieć świat człowiek współczesny. Nie ma już dawnego złączenia z boskim logosem, a światem rządzi biologiczny, ślepy przypadek, ewolucyjna maszyna i naturalny dobór. Współczesny, już naukowy, światopogląd, ponownie zbliża się do tego, do czego na drodze duchowej doszli gnostycy - dualizmu człowieka i świata. Bo chociaż biologicznie rzecz ujmując stanowimy (wg nauki) jedność ze światem i przyrodą, jesteśmy "dziećmi gwiazd", to jednak rządzi już nami nie opatrzność, a głupi przypadek. Co więcej, świat jest polem walki o przetrwanie gatunków, rywalizacji (zarówno w wymiarze biologicznym, jak i społecznym). I najgorsze w tym wszystkim jest to, że bezmyślna maszyna z jej atomowymi i subatomowymi trybikami jest całkowicie nie do opanowania przez człowieka, jest ciągle bezwzględną maszyną śmierci i zniszczenia, na którą nie ma siły nawet najdoskonalsza technologia. Kosmos niesie śmierć, plagi, cierpienie, siły przyrody nadal niosą zniszczenia. A człowiek, którego życie przemija jak polna trawa, chociaż słaby i maluczki, jest od potęgi i ogromu kosmosu doskonalszy. Bo w przeciwieństwie do niego jest świadomy swego cierpienia i swego beznadziejnego stanu. Przewyższa zatem Słońce, planety, cały kosmos i wszechświat. Zarazem będąc od niego uzależniony i będąc jego więźniem. Bez Boga (którego nadal beznadziejnymi próbami pobożni ludzie próbują włączyć z powrotem do przyrody i tego świata) tego napięcia i dualizmu nie da się przezwyciężyć. Pozostaje trwanie w zgodzie z losem jaki nam bezmyślny przypadek w skali mikro przygotował. Korzystanie z życia ile sił starczy (postawa epikurejska) lub zatracanie się w bezsensownych formach i sposobach życia jakie nam przygotowuje model społeczny. Wyzwolenie się od losu i świataTylko Bóg Prawdziwy, nieznany, nie będący z tym światem tożsamy, ten, którego cząstkę mamy w sobie, z którym poprzez urzeczywistnianie i odkrywanie Jaźni, a także przez czynienie dobra możemy się zjednać, tylko On może przynieść nam zbawienie i uwolnienie od tego losu zgotowanego nam przez Kosmos (czy ujmując to językiem mitologicznym - przez demiurga). Bo losem naszym nie jest "z prochu powstać i w proch się obrócić", naszym przeznaczeniem nie jest pracować w pocie czoła i w bólach rodzić. Chrystus wyzwolił nas od tego demiurgowego przekleństwa, abyśmy sami władali swym losem, swoim heimarmene. Człowiek to nie ciało, które jest marnością i prochem, lecz własność samego Boga, do którego może wrócić, gdy będzie kierował swój wzrok w stronę Dobra, gdy będzie się przebóstwiał i oświecał miłością i gnozą Chrystusa. Chrystus bowiem rzekł "ja nie jestem z tego świata", mając w pogardzie system rzeczy. Tak świat znienawidził, że dla świata się ukrzyżował i świat zbawił. Zbawił od przekleństwa i śmierci, które świat niesie. |
1) Prawdziwe, bez fałszu, pewne i najprawdziwsze:
2) To, co jest na dole, jest jak to, co na górze; I to co jest na górze jest jak to, co jest na dole, by czynić cud jednej rzeczy.
3) I jak wszystkie rzeczy istnieją z jednego, medytującego Jednego, tak wszystkie urodzone rzeczy z tej strony jednej rzeczy istnieją z adaptacji.
4) Jej Ojcem jest Słońce, jej Matką Księżyc;
5) Wiatr niesie ją w swoim łonie; Karmi ją Ziemia.
6) Tutaj jest Ojciec wszelkiej cudowności świata.
7) Jego moc jest pełna jedynie gdy zwrócona ku Ziemi. Oddziela Ziemię od ognia, subtelne od gęstego, przyjemnie, z wielką zdolnością.
8) Wznosi się z Ziemi do Nieba, ponownie schodzi na Ziemię i przyjmuje moc góry i dołu.
9) Tak posiądziesz chwałę całego świata. Dlatego wszelki mrok od ciebie uniknie.
10) Tu jest najsilniejsza siła wszelkiej siły; Gdyż zwycięża wszelkie subtelne rzeczy, przenika wszelkie rzeczy stałe.
11) Tak został stworzony świat.
12) Z tego powstaną zdumiewające adaptacje, na które jest to sposób.
13) Zatem jestem nazywany Hermes Potrójnie-Ukoronowany (Trismegistus), posiadając trzy części filozofii (mądrości) całego świata.
14) Kompletne jest to co mówiłem o działaniu Słońca.
{Tablica Szmaragdowa Hermesa Trismegistosa}
Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów
ZalogujRejestracja
Jeżeli chcesz wesprzeć inicjatywę Pistis, możesz wpłacić pieniądze na konto:
50 1020 5558 1111 1678 1600 0092
Koniecznie z tytułem:
Darowizna Pistis
Główne cele na które przeznaczane są wpływy:
- druk i wysyłka czasopisma
- opłata za serwer i domenę
- wsparcie ew. innych inicjatyw
Możesz też skorzystać z konta PayPal:
gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna
Komentarze
Sa jednak zalety zycia w takim chorym miejscu. Jesli ktos jest naprawde zdeterminowany zeby rozwijac sie duchowo, to osiagnie wysoki poziom w krotkim czasie, poniewaz zlo, ktore bedzie na niego naplywac, szybciej go zahartuje i zrobi z niego diamentowa istote :)
Tak wiec mozna tutaj zyc albo w jakims totalnym dnie, albo na wyzynach.
Pozdrawiam ciebie
MATERIA czyli świat wraz ze wszystkimi swoimi materialnymi przejawami to ROŚLINY. Z drugiej strony DUCH to NASIONA ukryte pod powierzchnią ziemi, z których rośliny wyrastają. O jakości roślin decyduje jakość nasion. Złe nasiona rodzą chwasty. Dobre nasiona przynoszą smaczne owoce i pożywne warzywa.
Ci, którzy nie znają tej prostej zależności, chcąc zmienić świat na lepszy, koncentrują się na materii, aby udoskonalić stworzone z niej budowle. To jest podobne do uprawiania chwastów. Można je co prawda wykorzystywać, ale po cóż je uprawiać? Są niesmaczne!
Aby zasiać dobre nasiona trzeba nie tylko znać tę zależność, ale być w posiadaniu dobrych nasion. Takie duchowe, niewidzialne nasiona, trzeba otrzymać od kogoś, kto je posiada, przechowywać, pielęgnować i rozmnażać. Ten proces jest całkowicie duchowy, niewidzialny i niematerialny.
A ponieważ świat przywykł do pracy na ziemi pełnej chwastów, to walczy z nimi wydatkując ogromne ilości energii, często prawie bezskutecznie. Człowiek duchowy wykonuje swą pracę w ukryciu, jest ona niepozorna, ale jej owocami żywią się wszyscy ludzie i ptaki na niebie. Oczywiście dba też i o rośliny, głównie jednak po to, aby uzyskać ziarno do następnych zasiewów.
Ja jednak jestem bliższy antycznemu gnostycyzmowi, teksty z Nag Hammadi, które czytuję często oraz gnostycka interpretacja Ewangelii i Pawła są dla mnie najbardziej porywające i przemawiające do mnie.
Również z tego względu, że być może gnostycyzm leży u samego źródła chrześcijaństwa . Temat nie jest jeszcze dobrze zbadany na co zwracał uwagę niegdyś Artur, stąd jest trudny.
Po moich prywatnych "badaniach" tematu stwierdzam, że ten radykalizm gnostyków niekoniecznie był tak wielki jak się go maluje.
Opinie na temat gnostyków często oparte są na świadectwach ich przeciwników - ojców kościoła, czy Plotyna, który z nimi polemizował. Przeciwnik zwykle uwypukla pewne rzeczy, może mieć też tendencje do przesady i wyolbrzymiania (ojcowie kościoła tak zapewne mieli).
Co do Pana J. Prokopiuka, to wynikałoby, że mimo tego, że jest antropozofem, to jednak skłania się co raz bardziej do uznania, że świat jest tworem nieudanym, czyli tak jak uważali gnostycy starożytni.
Nie mówiąc o gnozie lateralnej i tworzeniu alternatywnej rzeczywistości, która zbliża go do gnostycyzmu, a językiem Steinera do wpływów lucyferycznych.
Poza tym nie przejaskrawiał bym autorytetu Steinera. Inspirujący, ale jak zawsze trzeba oddzielać ziarna od plew i raczej polegać na swojej intuicji, rozsądkowi i własnym poszukiwaniom duchowym, niż przejmować w 100% poglądy innych.
,,Z jakim nurtem gnozy pan się utożsamia?
-...Im dłużej żyję i bardziej przyglądam się temu światu ,tym bliższy jest mi pogląd gnostyków że to twór nieudany.Ale nie powiem żebym się z gnostykami do końca identyfikował.Zresztą od 50 lat identyfikuję się z Antropozofią.Ona afirmuje ten kosmos jako pole Boga,na którym człowiek ma się rozwijać...Steiner uważał że ten świat umyślnie został tak stworzony,aby człowiek mógł się rozwijac i doskonalić'' koniec cytatu.Sprawa wyjaśniona.Pozdrawiam.
Podaj mi publikacje w której Prokopiuk wypiera się tych słów.
Polecam akapit trzeci od dołu. Tam na końcu są słowa które rzucają światło na temat naszego poprzedniego sporu dotyczącego stosunki Prokopiuka do kursu cudów.
Jeśli po lekturze rozdziału ksiązki Jestem Heretykiem nadal będziesz upierał się przy swoim to się poddaje. Tego się z reszta spodziewam bo ostatni nasz spór o Prokopiuk tez zakończył się moim stwierdzeniem że obaj patrzymy na kolor czarny a ty z uporem przekonujesz mnie że jest biały.
Nie mogę znaleźć tego artykułu w faktach i mitach ale mam podejrzenie że tak jak w poprzednich dwóch poprzednich tekstach na które się powoływałeś i w tym przypadku źle zrozumiałeś słowa autora. Ale czekam na link albo chociaż napisz w którym to numerze padły takie słowa jak twierdzisz.
Pozdrawiam i ponownie życzę uważnej lektury książek J.Prokopiuka.
o tym znów że Prokopiuk już w większości nie popiera Gnostcyzmu Regresywnego a opowaiada się za Charyzmatycznym Chrześcijaństwe m-niekościelnym i Antropozofią mówi w wywiadzie dla pisma Fakty i Mity NIEKLERYKALNEJ PARTII APP RACJA której jest formalnym członkiem w artykule W OCZEKIWANIU LEPSZEGO ŚWIATA.Dobrej Nocy Ormusie.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.