| Bhagawadgita. Wybrane cytaty. |
|
|
| Napisany przez Administrator |
| 06 sierpnia 2011 |
|
Podobnie jak w Upaniszadach, utwór jest skomponowany w formie dialogu filozoficznego. Treścią "Bhagawadgity" jest rozmowa między królem Ardżuną a woźnicą jego rydwanu, wodzem plemienia Jadawów w którego wcielił się bóg Kryszna. Całość podzielona jest na osiemnaście pieśni (lekcji), w których w relacji Mistrz-Uczeń Kryszna przedstawia swoją filozofię. Zwieńczeniem tego wykładu jest epifania Kryszny jako Boga Najwyższego. Poniżej wybrane cytaty, mądrości z Bhagavadgity. Pełną treść można pobrać tutaj: Bhagawadgita.pdf. Polskie tłumaczenie: Barbara Mikołajewska. Nauka Bhagawadgity (wybrane fragmenty):1. Prawdziwi mędrcy nie płaczą ani nad martwym, ani nad żywym. 2. To, co przenika wszystko, jest niezniszczalne i nikt nie może zniszczyć tego niezmiennego bycia. To ciała tego wiecznego wcielonego bycia (duszy), które jest niezniszczalne i dla umysłu nie do uchwycenia, mają swój koniec. 3. Każde bycie przed narodzinami jest nie zamanifestowane. Pozostaje zamanifestowane jedynie w okresie między narodzinami i śmiercią. Po śmierci znowu staje się nie zamanifestowane. Cóż jest w tym smutnego? 4. Bycie (dusza) zamieszkujące w każdym ciele jest wieczne i nie można go zabić. Nie powinieneś więc opłakiwać żadnej żywej istoty. 5. Uwolnij się od par przeciwieństw, takich jak np. przyjemność i ból, gorąco i zimno, bądź zawsze skoncentrowany, nie niepokojąc się o nowe nabytki lub ochronę tego, co już zostało nabyte i bądź utwierdzony w Jaźni. 6. Troszcz się o samo działanie, a nie o jego owoc. Nie pozwól, aby owoc był motywem twego działania. Nie skłaniaj się jednak również ku bezczynności. Zanurzony w jodze wykonuj starannie swoje działanie nie przywiązując się do niego i będąc nieporuszony zarówno wtedy gdy odnosisz sukces, jak i wtedy, gdy ponosisz klęskę. Ta niezmienność i spokój umysłu nazywa się oddaniem (joga). 7. Ci, którzy działają z myślą o jego owocu są nieszczęśnikami. 8. Ten, kto wyćwiczył swój umysł (osiągnął oddanie) uwalnia się nawet w tym świecie zarówno od dobrych jak i złych skutków działania. 9. Gdy twój umysł przekroczy labirynt ułudy, zdobędziesz obojętność wobec tego, co już słyszałeś i co możesz jeszcze usłyszeć. 10. Ten, kto oczyścił swe serce z wszelkich pragnień i pozostaje w swej jaźni nasycony jaźnią, jest nazywany mędrcem o uspokojonym umyśle. Ten, którego umysł pozostaje nieporuszony w momentach niedoli, który nie tęskni za przyjemnością, jest wolny od przywiązania do materialnych przedmiotów, wolny od lęku i gniewu, jest nazywany mędrcem o uspokojonym umyśle. Ten, kto poskromił swe uczucia i ani nie unosi się radością, ani nie czuje awersji otrzymując różne przyjemne i nieprzyjemne przedmioty jest nazywany mędrcem o uspokojonym umyśle. 11. Osoba trzymająca swój umysł w ryzach, która porusza się swobodnie wśród przedmiotów zmysłowych kontrolując swe zmysły, wolna zarówno od przywiązania się do nich jak i awersji, osiąga prawdziwy spokój. Gdy osiągnie spokój, kończy się jej cierpienie, bo umysł tego, którego serce jest spokojne staje się niezmienny. 12. A czy może zdobyć szczęście ten, kto nie osiągnął spokoju umysłu? Serce, które podąża za zmysłami poruszającymi swymi przedmiotami, dezorientuje rozumienie tak jak huraganowy wiatr dezorientuje płynącą po oceanie łódź. 13. Prawdziwy pokój umysłu zdobył ten, w którego wszystkie żądze wpływają jak wody do oceanu i który, chociaż ciągle wypełniany na nowo, pozostaje bez zmian. Zdobył go ten, kto wyrzekłszy się wszystkich przedmiotów żądzy swobodnie działa będąc wolny od tęsknoty za przyjemnością, od zmienny uczuć i dumy. Jest to stan boski. Ten, kto go osiągnął, nigdy nie ulegając ułudzie. Ten, kto przebywa w nim w momencie śmierci zostaje wchłonięty przez Najwyższą Jaźń. 14. Istnieją dwie ścieżki prowadzące do wyzwolenia duszy. Jedną jest zdobywanie wiedzy drogą spekulacji filozoficznych tak jak naucza system Sankhja, a drugą jest działanie z oddaniem, czyli zaoferowanie mi (Najwyższej Osobie Boga) wszystkich swych działań. Dla człowieka kontemplacji właściwą jest droga dyscypliny wiedzy, a dla człowieka działania właściwa jest droga dyscypliny działania (karma joga). 15. Zawsze wykonuj przydzielone ci działania, bo działanie jest lepsze od bezczynności. 16. Ten świat jest jednak zakuwany w kajdany przez wszystkie te działania, które nie są wykonywane jako ofiara. Wykonuj więc swe działania traktując je jako ofiarę lecz bez przywiązywania do ich owoców. 17. Ten, kto sam się cieszy otrzymanym dobrem, nie rewanżując się za to, co otrzymał, jest złodziejem. Dobrzy ludzie, którzy żywią się 18. Ten człowiek, który połączył się z Najwyższą Jaźnią, czerpie radość wyłącznie z Jaźni i jest w Jaźni nasycony i nie ma już żadnych obowiązków do wykonania. Na tym świecie nie interesuje się niczym, co jest do osiągnięcia przez działania, które wykonał i niczym co mógłby osiągnąć przez działania, których nie wykonał. I wśród wszystkich żywych istot nie ma takiej, od której zależałby jego interes. Jednakże wykonuje on dalej swe obowiązki nie troszcząc się o ich owoce’. 19. Ardżuna rzekł: ‘O Kryszna, co zmusza człowieka do popełniania grzechu, nawet choć tego nie chce, będąc tak jakby zniewolony przez jakąś siłę’. Pan Kryszna rzekł: ‘O Ardżuna, są to żądza (pragnienie) i gniew wynikłe z atrybutu natury, którą jest namiętność, żarłoczne i grzeszne. Na tym świecie one są największym wrogiem. (...) Nienasycony ogień żądzy zaciemniający wiedzę jest wiecznym wrogiem mędrca. Zamieszkuje zmysły, umysł i rozumienie i przy ich pomocy omamia wcielone bycie (duszę) zaciemniając wiedzę. (...) Wiedząc, że jaźń przewyższa inteligencję, weź ją w karby przy pomocy Najwyższej Jaźni i zabij w sobie żądzę, tego wroga, którego trudno pokonać’. 20. Wiedzę osiągnie ten, kto ma wiarę i jest przez nią pochłonięty i kto poddał kontroli swe zmysły. Po jej zdobyciu odnajdzie on wieczny i 21. Człowiek, który połączył się w swej jaźni z boskością, który poznał Prawdę, myśli: «Ja nie robię nic», bo gdy patrzy, słucha, 22. Ten, którego dusza nie połączyła się z boskością jest miotany przez żądzę, przywiązany do owocu działania i w niewoli materii. 23. Mędrcy patrzą takim samym okiem na uczonego i skromnego bramina jak i na krowę, słonia, psa i wyrzutka społeczeństwa, bo Najwyższy mieszka w każdym z nich. Ci, których umysł odnalazł tę jedność, wydostają się poza stworzony i zmienny świat i osiągają to, co niezmienne. I ponieważ Brahman jest doskonały i w każdym ten sam, przeto oni przebywają w Brahmanie. 24. Ten, kto znajduje szczęście wewnątrz siebie, czerpie radość i światło z wewnątrz siebie, ten wielbiciel (jogin), który stał się jednym z Brahmanem osiąga boską błogość (brahmanirwana). 25. Umysł jest zarówno przyjacielem jak i wrogiem zamieszkującej w jego ciele duszy. Dla tego, kto ujarzmił swój umysł, jest on jak przyjaciel, lecz dla tego, kto nie zdołał tego uczynić, jest on jak wróg 26. Asceta, którego dusza jest nasycona mądrością i wiedzą, który pozostaje zawsze niezmienny będąc panem swych zmysłów, dla którego darń, kamień i złoto są takie same, zdobył jogę. Ten, kto pozostaje taki sam wśród przyjaciół i wrogów, ludzi neutralnych, budzących nienawiść i własnych krewnych, ludzi dobrych i niegodziwych wyrasta ponad wszystkich. PraktykaJogin powinien nieustannie ćwiczyć utrzymywanie swego umysłu w koncentracji na Najwyższej Jaźni, pozostając sam w odosobnionym miejscu, trzymając w ryzach swe ciało i umysł, wolny od jakichkolwiek pragnień i tęsknoty za tym, co posiada. Po wybraniu dla siebie czystego miejsca do siedzenia, nie znajdującego się zbyt wysoko lub zbyt nisko i rozpostarciu na nim kawałka sukna, skóry jelenia i trawy kuśa powinien tam usiąść i z Trzymając ciało, głowę, kark wyprostowane i bez ruchu, utrzymując swe spojrzenie na czubku nosa bez odwracania wzroku Jogin, który osiąga ów stan, w którym myśli są w bezruchu, powstrzymywane dzięki praktyce koncentracji, w którym widząc Najwyższą Jaźń poprzez jaźń czerpie radość z Jaźni i w którym znajduje ową najwyższą rozkosz będącą poza zasięgiem zmysłów, uchwytną jedynie przez wgląd, nigdy już nie odchyli się od Prawdy. Osiągnąwszy ten stan sądzi, że nie ma już nic do osiągnięcia, co byłoby od niego większe i przebywając w nim, pozostaje nieporuszony nawet przez największy smutek. To oderwanie się od powiązania z bólem jest nazywane jogą. Należy ją praktykować z determinacją i z sercem wolnym od strachu i wszelkich pragnień zrodzonych z egoistycznej woli, ze zmysłami ujarzmionymi przy pomocy umysłu. Należy zdobywać spokój krok po kroku kontrolując swe myśli dzięki swej cierpliwości i niezmienności i po zatrzymaniu swego umysłu na Jaźni nie myśleć o niczym. Należy powstrzymywać wszystko to, co rozprasza z natury niespokojny i zmienny umysł, skupiając go ponownie wyłącznie na Jaźni. Najwyższą błogość osiąga ten, którego umysł jest wyciszony, namiętności stłumione, który jest wolny od grzechu i stał się jednym z Brahmanem. Utrzymując swą własną jaźń w ciągłej harmonii z łatwością uzyskuje on tę najwyższą błogość płynącą z połączenia z wiecznością. Ten którego jaźń pozostaje w harmonii dzięki praktykowaniu jogi, widzi Najwyższą Jaźń zamieszkującą we wszystkich żywych istotach i wszystkie żywe istoty zamieszkujące w Najwyższej Jaźni. Ten, kto widzi mnie we wszystkim i widzi wszystko we mnie, nigdy nie traci mnie z oczu i nigdy nie jest stracony dla mnie. Jogin zakorzeniony mocno w Jedności oddaje cześć mnie samemu przebywającemu we wszystkich żywych istotach, żyje we mnie bez względu na to, co robi. Jogin, który osiągnął perfekcję, wszędzie widzi identyczność z własną jaźnią, czy to w radości, czy w bólu’. Ardżuna rzekł: ‘O Kryszna, deklarujesz osiąganie Jedności z Najwyższym poprzez uspakajanie swego umysłu, lecz mój umysł jest tak wzburzony, że nie wiem jak utrzymać go bez zmian. Niespokojny umysł jest impulsywny, zawzięty i przewrotny. Opanowanie go jest równie trudne jak opanowanie wiatru’. Pan Kryszna rzekł: ‘O Ardżuna, masz rację, że niespokojny z natury umysł jest trudny do ujarzmienia, lecz można poddać go kontroli poprzez systematyczną praktykę i uwolnienie się od przywiązania. Jedność z Najwyższym jest trudna do osiągnięcia dla tego, kto nie zdobył samo-kontroli, lecz ten, kto ją zdobył i jest wytrwały, potrafi je osiągnąć przy pomocy właściwych środków’. Ardżuna rzekł: ‘O Kryszna, co stanie się z tym, kto choć wypełniony wiarą, nie potrafi kontrolować swego umysłu i pozwoli mu zboczyć z drogi, zanim osiągnie doskonałość w jodze? Czy jest on zgubiony i jak opadająca deszczem chmura opada w dół zarówno z tego jak z tamtego świata pozbawiony ochrony i zagubiony na ścieżce prowadzącej do wieczności? Rozwiej tę gnębiącą mnie wątpliwość, bo poza tobą nikt nie potrafi tego uczynić’.
O Ardżuna, jogin przewyższa zarówno ascetę angażującego się w umartwienia jak i człowieka wiedzy oraz tych, którzy prowadzą rytuały. Bądź więc joginem. A wśród joginów za najbardziej zjednoczonego ze mną uważam tego, kto wielbi mnie z pełnym oddaniem w swej wewnętrznej jaźni i oddaje mi cześć’. |
1) Prawdziwe, bez fałszu, pewne i najprawdziwsze:
2) To, co jest na dole, jest jak to, co na górze; I to co jest na górze jest jak to, co jest na dole, by czynić cud jednej rzeczy.
3) I jak wszystkie rzeczy istnieją z jednego, medytującego Jednego, tak wszystkie urodzone rzeczy z tej strony jednej rzeczy istnieją z adaptacji.
4) Jej Ojcem jest Słońce, jej Matką Księżyc;
5) Wiatr niesie ją w swoim łonie; Karmi ją Ziemia.
6) Tutaj jest Ojciec wszelkiej cudowności świata.
7) Jego moc jest pełna jedynie gdy zwrócona ku Ziemi. Oddziela Ziemię od ognia, subtelne od gęstego, przyjemnie, z wielką zdolnością.
8) Wznosi się z Ziemi do Nieba, ponownie schodzi na Ziemię i przyjmuje moc góry i dołu.
9) Tak posiądziesz chwałę całego świata. Dlatego wszelki mrok od ciebie uniknie.
10) Tu jest najsilniejsza siła wszelkiej siły; Gdyż zwycięża wszelkie subtelne rzeczy, przenika wszelkie rzeczy stałe.
11) Tak został stworzony świat.
12) Z tego powstaną zdumiewające adaptacje, na które jest to sposób.
13) Zatem jestem nazywany Hermes Potrójnie-Ukoronowany (Trismegistus), posiadając trzy części filozofii (mądrości) całego świata.
14) Kompletne jest to co mówiłem o działaniu Słońca.
{Tablica Szmaragdowa Hermesa Trismegistosa}
Kliknij na wybrany obrazek by przejść do podstrony zawierającej zbiór inspirujących materiałów
ZalogujRejestracja
Jeżeli chcesz wesprzeć inicjatywę Pistis, możesz wpłacić pieniądze na konto:
50 1020 5558 1111 1678 1600 0092
Koniecznie z tytułem:
Darowizna Pistis
Główne cele na które przeznaczane są wpływy:
- druk i wysyłka czasopisma
- opłata za serwer i domenę
- wsparcie ew. innych inicjatyw
Możesz też skorzystać z konta PayPal:
gnoza / gnostycyzm / religia / duchowość / Bóg / Jezus Chrystus / mistyka / duchowe inspiracje / Biblia / Jerzy Prokopiuk / Carl Gustav Jung / Rudolf Steiner / Antropozofia / Krishnamurti / Osho / Tadeusz Miciński / Andrzej Towiański / William Blake / Miguel Servet / Faust Socyn / Bracia Polscy / buddyzm / religie wschodu / filozofia / chrześcijaństwo / Cyprian Sajna
Komentarze
Myślę, że póki jesteśmy w ciele, całkowicie nie da się ujarzmić wpływu zwierzęcej natury. Chyba można ją odpowiednio ukierunkowywać, prosty przykład to seks wyłącznie małżeński i oparty na miłości itd.
Tak czy inaczej cień naszej osoby co jakiś czas się objawia. Oby to się działo jak najrzadziej.
Moim zdaniem wynika to z istnienia wewnętrznych sprzeczności w człowieku, dwóch natur - duchowej i zwierzęcej (instynkt), która to ciągle walczy o dostęp do umysłu i świadomości. A wewnętrznego zwierzaka ujarzmić nie jest łatwo :)
Apostoł Paweł napisał że "ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody". A gdzie nie ma zgody tam i nie ma pokoju. Są chyba dwa wyjścia - albo wyeliminować jedną z natur albo całkowicie podporządkować jedną drugiej. Paweł był chyba za pierwszym rozwiązaniem. W każdym razie natura zwierzęca nie powinna przejmować kontroli nad umysłem i świadomością. Czy da się ją całkowicie wyeliminować i nie odczuwać jej wpływu - szczerze mówiąc nie wiem.
Poza tym, tak jak z wieloma rzeczami, należy oddzielać ziarna od plew, wyszukiwać i inspirować się tym co dobre.
W samej Biblii znajdziemy również ciężkie teksty, z których mógłby ktoś wyciągnąć wniosek, że należy np. stosować przemoc - i tak wielu robiło i robi, powołując się na Biblię.
Jednakże po to jest rozum i wewnętrzny duch prawdy, żeby nim się kierować i przez niego rzeczy rozsądzać.
Tak, czy inaczej, osobiście odnajduję duchową głębię w tym tekście, ku zaskoczeniu odkryłem wiele spójnego z tym, do czego doszedłem na drodze rozważań opartych głównie o tradycję chrześcijańską.
"Nigdy nie należy powstrzymywać się od wykonania działania
właściwego dla własnej natury, choćby nawet było ono skażone złem, bo wszystkie działania są spowite w zło tak jak ogień jest spowity w dym.
Ten, którego umysł jest całkowicie wolny od przywiązania, kto opanował swą jaźń i uwolnił się od żądzy, ten drogą wyrzeczenia (realizowania swych obowiązków z całkowitą obojętnością wobec ich owocu-rezultatu) uzyskuje najwyższą perfekcję uwolnienia się od karmy."
Król który miał dylematy moralne dot. zabijania przeciwników ostatecznie podejmuje "realizowanie swoich obowiązków z całkowitą obojętnością wobec owoców tych działań"?
Dobrze to zrozumiałem?
Wszędzie są wypatrzenia,tak to już jest.
To o czym piszesz Leszek, to już wypaczenie tej nauki przez religię. Coś co zresztą ma miejsce wszędzie - podobnie i wypaczono ideały Ewangelii w chrześcijaństwi e nominalnym.
Teksty duchowe są zwykle narzędziem do manipulacji dla świadomych niegodziwców lub są niezrozumiane. Stąd i wypaczenia.
Chrystus Jezus dopełnił nauki Izraela i poszukiwań Prawdy poza Izraelem przez pogan.Gita to Ewangelia Indii.
Piękny tekst.
Oczywiście medytacja jest o.k ale połączona z czynnym życiem w społeczeństwie, jednak pewne teksty z Gity są budujące nie wylewam dziecka z kąpielą.
W Indiach jedni za...ją od rana do nocy: jak rozumiem to są ci co dokonują ofiary czynu, czyli potulnie wypełniają swe powołanie trybika dla czyjegoś zysku w skali makro. Ale jeśli są w tym szczęśliwi? Ok. Inni uciekają od tego bezsensu jak ci sadi czy sawi (?) co żebrzą i ćpają marychę. No i też ok, jeśli są szczęśliwi. Cóż, muszą za...ć jedni by mogli wegetować inni. Skąd my to znamy? Lud za...a by utrzymywać mnichów, którzy modlą się w zamian za grzechy ludu, zupełnie jak ci jogini w Indiach. Jakaś uniwersalna prawidłowość.
No ale jakbyśmy w Polsce chcieli tak żyć jak ci jogini, to i tak za bardzo nie możemy, bo na dworze za zimno by siedzieć cały dzień w jakiejś medytacyjnej pozycji. Musimy zarobić na ogrzewanie i w sumie jakieś jedzenie, bo ludzie już nieskorzy do dawania. Chyba, że założymy zakon i będziem się modlić za ludzi w zamian za datki, wypraszając im życie wieczne. Więc znów: albo zakon albo muerte.
Piszę to dla tych, którzy się zagubili w naszym (w moim) bełkocie
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.